Przejdź do treści

06 lipca 2026

Zbiórka Łatwoganga okiem finansisty. Co nagły zastrzyk ćwierć miliarda złotych robi z organizacją

Przez 9 dni cała Polska patrzyła na stream Łatwoganga, na którym zebrało się ponad ćwierć miliarda złotych dla dzieci chorych na raka. Piękna sprawa i czysta, dobra robota. Ale okiem finansisty widać w niej coś, o czym prawie nikt nie mówi: kiedy na konto nagle wpływa tyle pieniędzy, zaczyna się zupełnie nowy rodzaj problemów. Te same mechanizmy działają w każdej firmie, do której niespodziewanie wpływa duża gotówka.

Wojciech Plona na tle rankingu zbiórki Łatwoganga i plików banknotów stuzłotowych, z napisem Stream Łatwoganga okiem finansisty

Na start jedno ważne zastrzeżenie: nie oceniamy tu nikogo i nie rozliczamy, kto ile na co wydaje. Od tego są inni. Ta akcja to czysta, dobra robota i życzymy organizatorom, żeby wszystko poszło im jak najlepiej. Pokazujemy wyłącznie szerszą perspektywę: jakie wyzwania finansowe pojawiają się, gdy nagle masz do dyspozycji naprawdę duże pieniądze. Bo te same mechanizmy prędzej czy później potrafią zadziałać w Twojej firmie.

Zbiórka Łatwoganga, czyli zupełnie inna liga

Jest takie powiedzenie: małe dzieci – mały problem, duże dzieci – duży problem. Z pieniędzmi w firmie jest dokładnie tak samo. Przez lata wydaje Ci się, że jak tylko spłynie więcej kasy, wszystko się ułoży i będzie z górki. Potem pieniądze faktycznie przychodzą i okazuje się, że to wcale nie koniec problemów, tylko początek zupełnie nowych, często większych i związanych ze znacznie większą odpowiedzialnością.

Cancer Fighters, fundacja, dla której zbierał Łatwogang, do tej pory działała w zupełnie innej skali. Z dnia na dzień dostała kwotę wielokrotnie większą niż wszystko, czym zarządzała przez cały rok, a być może przez cały dotychczasowy okres działalności. To nie jest podwojenie budżetu, to jest inna liga. Trochę tak, jakby do firmy nagle wszedł inwestor i powiedział: „macie tu 250 milionów, wydajcie to mądrze i w miarę szybko”. Każdy, kto kiedykolwiek dostał dużo pieniędzy naraz, wie że razem z nimi przychodzą pytania, których wcześniej nie było. Co z tym konkretnie zrobić, żeby naprawdę zadziałało? Jak to wydać, żeby osiągnąć najlepszy efekt i nie stracić w głupi sposób?

Byliśmy świadkami takich sytuacji nieraz. Do organizacji, w której nikt wcześniej nie pilnował finansów na poważnie, wchodzą duże pieniądze i gdzieś się rozmywają. Nie dlatego, że ktoś jest nieuczciwy. Po prostu przy dużej skali poziom kontroli musi być zupełnie inny niż przy małej, a mało kto jest na to gotowy z dnia na dzień.

Pierwsza pułapka siedzi w głowie

Duże pieniądze zmieniają sposób, w jaki podejmujesz decyzje i robią to po cichu, tak że nawet tego nie zauważasz. Najprościej widać to na przykładzie studenta. Student pierwszego dnia miesiąca, świeżo po stypendium albo przelewie od rodziców i ten sam student ostatniego dnia miesiąca, z 50 złotymi na koncie. To dwie zupełnie różne osoby. Pierwszego dnia kupi sobie nowe słuchawki bez mrugnięcia okiem, ostatniego trzy razy zastanowi się nad kebabem. Decyzje finansowe często zależą nie od tego, kim jesteś, tylko od tego, ile masz w danej chwili na koncie. Znaczenie ma też doświadczenie: czy to pierwszy raz, kiedy gotówka tak mocno uderzyła, czy potrafisz się z nią obejść, czy wszystkie zabawki masz już kupione.

W firmie działa to identycznie. Kiedy nagle masz dużo gotówki, próg bólu przy wydawaniu się podnosi. Nowy etat? Bez problemu, stać nas. Droższy samochód do floty? Czemu nie. Inwestycja, nad którą rok temu zastanawiałbyś się trzy razy? Zróbmy to, mamy z czego. Każda z tych decyzji z osobna wygląda rozsądnie. Problem w tym, że razem, bez planu, potrafią rozejść się szybciej, niż przyszły. To nie kwestia rozrzutności, po prostu nadmiar gotówki rozluźnia głowę i przede wszystkim rękę, która klika przelew. Kiedy znajomy przedsiębiorca sprzedał firmę i zapytał nas, co zrobić z pieniędzmi, usłyszał prostą radę: weź 1-5% na zabawki, a resztę wpakuj w bezpieczne miejsce na najbliższy rok. Bo w ciągu tego roku przyjdzie do Ciebie masa propozycji biznesowych, które na pierwszy rzut oka będą wspaniałe, a niekoniecznie okażą się rentowne.

Cancer Fighters w pierwszej kolejności dopięło zbiórki swoich dotychczasowych podopiecznych, czyli te, w których dzieciom brakowało na leczenie. To naturalna kontynuacja wcześniejszych działań. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się przy decyzjach, których nie podejmuje się w jeden wieczór: kliniki, sprzęt, wsparcie rozłożone na lata. Z większymi pieniędzmi pojawia się więcej możliwości i z jednej strony to może być dźwignia, ale z drugiej równie dobrze maczuga.

Pieniądze, które leżą na koncie, realnie tracą

Druga rzecz jest mniej oczywista. Pieniądze, które po prostu leżą, nie stoją w miejscu, tylko realnie tracą na wartości. Inflacja w Polsce to dzisiaj jakieś 3,5% i tyle siły nabywczej te środki tracą w rok samym leżeniem. Ćwierć miliarda, które czeka na rozdysponowanie przez kolejne miesiące, może w ten sposób tracić rocznie rzędu 10–11 milionów złotych siły nabywczej. W tej sytuacji to prawie roczny budżet organizacji sprzed zbiórki. Tak po prostu wygląda matematyka inflacji i dlatego nawet trzymanie pieniędzy w miejscu jest decyzją finansową, podobnie jak świadome budowanie firmowej poduszki finansowej.

Ciekawe jest to, że ta sama gotówka położona z głową na czymś bezpiecznym, choćby lokacie, przy dzisiejszych stopach w dużej mierze tę erozję neutralizuje. Sama decyzja, gdzie te pieniądze leżą, potrafi być warta duże pieniądze. Nie chodzi o wskazywanie, gdzie konkretnie wpłacać, od tego są ludzie od inwestycji i trzeba to policzyć w swojej konkretnej sytuacji. Chodzi o to, że przy takiej kwocie to przestaje być detal. To nie są te 20 złotych rocznie z oprocentowanego konta.

Procesy, które działały przy małej skali, przy dużej siadają

Trzecia rzecz i naszym zdaniem najważniejsza. Dopóki firma jest mała, właściciel ogarnia wszystko sam. Trzyma rękę na kasie, daje zgodę na każdy wydatek i wie, na co i do kogo idzie każda złotówka. Ale firma rośnie, organizacja łapie skalę i nagle właściciel fizycznie nie jest w stanie decydować o wszystkim. Wtedy okazuje się, czy ma poukładane procesy: kto może wydawać i do jakiej kwoty, co musi mieć, zanim wyda, czyli umowę, aneks, protokół, kto to akceptuje i jakie jest kryterium wyboru. Tam, gdzie to jest poukładane, ludzie naprawdę pilnują pieniędzy i chodzą za każdą fakturą. Tam, gdzie tego nie ma, jest im to obojętne, a kontrola finansów w firmie istnieje tylko na papierze.

Dalej to prosta matematyka. Jeden niedopilnowany wydatek to powiedzmy tysiąc, może pięć tysięcy złotych. Przy dużej skali niby drobiazg, choć to wciąż są konkretne pieniądze. Ale jeśli każdy, kto ma styczność z pieniędzmi firmy, popełni taką jedną rzecz w roku, a osób, które przepuszczają te pieniądze przez ręce, jest pięćdziesiąt, to nagle robi się z tego kwota, której nikt nie pilnuje i która po cichu się rozjeżdża.

Dokładnie z takim wyzwaniem może się dziś mierzyć Cancer Fighters. Ludzie, którzy świetnie ogarniali zbiórki w mniejszej skali, zarządzają teraz naprawdę dużymi pieniędzmi i muszą zbudować zupełnie inny poziom kontroli, niż potrzebowali jeszcze rok temu. A gdy zna Cię cała Polska, każda decyzja jest oglądana pod mikroskopem i wystarczy, że komuś coś się nie spodoba i padają słowa, że ktoś coś źle wydał. Przy takiej skali porządne procesy i twarda kontrola finansowa to już nie biurokracja, tylko tarcza, która chroni dobrych ludzi przed zarzutami, na które wcale nie zasłużyli. Do tego dochodzą jeszcze kwestie podatkowe związane ze zbiórką, ale to temat, w którym precyzyjnie powinien wypowiedzieć się doradca podatkowy.

Najpierw dane i plan, dopiero potem portfel

Najgorsze, co można zrobić z nagłym zastrzykiem pieniędzy, to wydać je szybko, żeby coś się działo. To prosta droga do tego, żeby za rok zastanawiać się, gdzie to wszystko poszło. Są badania pokazujące, że ludzie, którzy wygrali konkretne pieniądze w grach losowych, po roku często w ogóle ich nie mają. I prawdopodobnie gdyby zapytać ich wcześniej, każdy miał na te pieniądze świetny plan. To jak z tym startującym samolotem z Warszawy do Nowego Jorku. Wystarczy, że pilot pomyli kurs o jeden stopień i tego nie zauważy, a wyląduje nie w Nowym Jorku, tylko gdzieś pod Rio. Z pieniędzmi jest tak samo. Na starcie małe odchylenia są niewidoczne, po roku okazuje się, że wylądowałeś zupełnie gdzie indziej, niż chciałeś. Nie da się też tego załatwić na siłę i na hurra, bo dziewięć kobiet nie urodzi dziecka w jeden miesiąc. Niektóre rzeczy wymagają porządnego procesu, a nie przyspieszania.

Od czego więc zacząć? Nie od wydawania, tylko od tego, żeby naprawdę wiedzieć, co się ma. Twarde, wiarygodne dane, a nie szacunki na oko. Potem plan: co, kiedy i po co, z wariantami na różne scenariusze. I dopiero na końcu wydatki pod kontrolą, z kimś, kto patrzy na liczby na bieżąco. To jest dokładnie ta robota, którą wykonuje dyrektor finansowy, także w wariancie zewnętrznym: pilnuje gotówki, układa scenariusze i mówi nie tyle, ile masz, ale co z tym zrobić, żeby za rok nie było zdziwienia. Jest jeszcze jedna pułapka, która siedzi nie w tym, czy wydać, ale jak wydać. Przy kwocie, o której wie dosłownie cała Polska, nagle każdy chce fundacji coś sprzedać, a ceny potrafią urosnąć tylko dlatego, że druga strona wie, że masz pieniądze. Po to właśnie najpierw jest plan i twarde liczby, a dopiero potem wyciągamy portfel.

Cancer Fighters nie musi do tego nikogo wynajmować ani kupować żadnej usługi. Wystarczy, że potraktuje te pieniądze tak, jak poważna firma traktuje duży kapitał: z planem, z danymi i z chłodną głową. A dokładnie ta sama dyscyplina przyda się Tobie, jeśli kiedyś do Twojej firmy wpłynie znacznie więcej, niż się spodziewałeś. Bo na koniec dnia duże pieniądze niczego za Ciebie nie załatwią. One tylko podgłaśniają to, co już masz w firmie. Masz porządek i kontrolę? Kasa staje się dźwignią. Masz bałagan? Duża kasa ten bałagan powiększy i wyskaluje. I to jest właśnie dobra wiadomość, bo nad jednym i drugim da się zapanować, jeszcze zanim te pieniądze w ogóle przyjdą.

Przygotuj firmę, zanim przyjdą większe pieniądze

Jeśli prowadzisz firmę z przychodami między 10 a 50 milionów złotych przychodu ze sprzedaży rocznie i czujesz, że rośnie ona szybciej niż nadążasz z liczbami, umów się na bezpłatną konsultację z Zewnętrznym Dyrektorem Finansowym Plona Consulting. 45 minut, bez sprzedażowego ciśnienia. Wspólny przegląd sytuacji i uczciwa odpowiedź, od czego zacząć.

Umów bezpłatną konsultację →

Inne materiały, które mogą Ci się przydać

Wojciech Plona

Przedsiębiorca i ekspert w zarządzaniu finansami małych i średnich firm. Jako Zewnętrzny Dyrektor Finansowy (CFO) w Plona Consulting wspiera właścicieli firm w skutecznym zarządzaniu rentownością, płynnością i wynikami finansowymi. Jego firma zrealizowała ponad 450 projektów doradczych, dostarczając przedsiębiorcom kluczowe dane do podejmowania trafnych decyzji biznesowych.

Wojciech także właścicielem Plona Accounting, twórcą podcastu „Finanse w Twojej Firmie” – pierwszego w Polsce formatu w pełni poświęconego zarządzaniu finansami przedsiębiorstw – oraz organizatorem konferencji o tej samej nazwie.

Kieruje się zasadą: „Dobre decyzje biznesowe zaczynają się od twardych danych”. Prywatnie pasjonat Formuły 1 i piłki nożnej.

>> Umów się na spotkanie i skonsultuj bezpłatnie dowolny temat finansowy

 

Podobne wpisy które mogą Cię zainteresować

Zazębione stalowe koła zębate maszyny przemysłowej i napis Czym jest capex, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
02 października 2026

Czym jest capex. Dlaczego inwestycję ledwo widać w wyniku, a od razu na koncie

Capex to pieniądze wydane na majątek, który pracuje dłużej niż rok. W środku znajdziesz: gdzie szukać capeksu w bilansie i w rachunku przepływów, dlaczego maszyna warta miliony obciąża wynik co roku tylko ułamkiem swojej ceny, 2 sposoby sfinansowania tej samej inwestycji, z których jeden zostawia firmie mniej niż tydzień gotówki, najnowsze dane GUS o inwestycjach firm oraz sygnał, że firma od lat zjada własny majątek.

Więcej
Stalowe imadło zaciśnięte na stosie złotych monet i napis Koszty stałe, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
02 października 2026

Koszty stałe. Dlaczego przy spadku sprzedaży jedna firma traci część zysku, a druga wpada w stratę

Koszty stałe decydują o tym, ile zysku zostaje w gorszym roku. W środku znajdziesz: definicję, w której liczy się wolumen sprzedaży, a nie kalendarz, 2 firmy z przychodem 30 milionów i identycznym zyskiem, z których jedna po spadku sprzedaży o 20% kończy rok na minusie, wzór na stopień dźwigni operacyjnej i margines bezpieczeństwa oraz kleszcze, w których 10% wzrostu kosztów stałych zabiera ponad jedną czwartą zysku.

Więcej
Metalowy stoper z czerwoną wskazówką w ruchu i napis Płynność szybka, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
01 października 2026

Wskaźnik płynności szybkiej. Dlaczego w handlu mówi więcej niż w usługach

Wskaźnik płynności szybkiej mówi, czy firma zapłaci rachunki bez sprzedawania towaru z magazynu. W środku znajdziesz: wzór w wersji Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, mediany za 2024 rok dla 8 branż, od biur rachunkowych po produkcję maszyn, hurtownię o skali 20 milionów, w której milion kredytu na towar obniża wskaźnik do 0,8 oraz odpowiedź, dlaczego w usługach prawie pokrywa się z płynnością bieżącą, a w handlu detalicznym spada o połowę.

Więcej
Zakurzone kartony z pajęczynami na metalowym regale magazynowym i napis Bieżąca płynność, na ciemnym tle
Wojciech Plona
01 października 2026

Wskaźnik bieżącej płynności. Kiedy zapasy udają płynność

Wskaźnik bieżącej płynności liczy towar na magazynie tak samo jak pieniądze na koncie. W środku znajdziesz: jak dokładnie liczy go Stowarzyszenie Księgowych w Polsce, dlaczego zapas, którego nikt nie kupi, nadal podbija wskaźnik, firmę handlową o skali 20 milionów, której wskaźnik 1,6 po odjęciu zalegającego towaru spada do 1,4, zakup za pół miliona z konta, po którym wskaźnik nie drgnie mimo prawie pustego konta oraz 3 sprawdzenia pokazujące, czy płynność opiera się na magazynie.

Więcej
Wojciech Plona w okularach i napis Magazyn kłamie na żółtym pasku, na ciemnym tle z wykresami giełdowymi
Wojciech Plona
01 października 2026

Magazyn kłamie. Dlaczego marża w raporcie co miesiąc jest inna?

Magazyn kłamie po cichu: stan magazynowy w systemie, w księgach i na hali to często 3 różne liczby, a marża brutto liczona na ich podstawie skacze z miesiąca na miesiąc. W środku znajdziesz: skąd bierze się rozjazd między systemem a księgowością, czym jest ściema na magazynie i częściowa ewidencja, case firmy handlowej, w której marża spadła po korekcie z 25% do 19%, 4 pytania do sprawdzenia własnej firmy oraz test, który w tydzień pokaże, czy problem jest punktowy czy systemowy.

Więcej
Klepsydra z przesypującym się pomarańczowym piaskiem i napis Płynność finansowa, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
29 września 2026

Wskaźnik płynności finansowej. Trzy stopnie i jak je czytać

Wskaźnik płynności finansowej to 3 wskaźniki, a każdy mówi coś innego. W środku znajdziesz: czym różni się płynność bieżąca, szybka i gotówkowa, policzone na firmie o skali 25 milionów, dlaczego płynność I stopnia u jednego autora znaczy coś zupełnie innego niż u drugiego i w GUS, najnowsze dane GUS za 2025 rok pokazujące, że w podręcznikowych widełkach mieści się tylko 11,4% firm oraz 3 rzeczy, których wskaźnik liczony na 31 grudnia nie pokaże.

Więcej
Metalowe wiadro, z którego przez dziury w dnie wycieka woda, i napis Rentowność sprzedaży, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
29 września 2026

Wskaźnik rentowności sprzedaży. Dlaczego stoi w miejscu, kiedy sprzedaż rośnie

Wskaźnik rentowności sprzedaży przy rosnących przychodach powinien iść w górę automatycznie. W środku znajdziesz: 3 poziomy wskaźnika i pytanie, na które odpowiada każdy z nich, najnowsze dane GUS za 2025 rok, dźwignię operacyjną policzoną na firmie o skali 20 milionów, w której 20% wzrostu sprzedaży mogło dać 100% wzrostu zysku oraz przykład, w którym ten sam wzrost kończy się niższym zyskiem netto, rozłożony na 3 miejsca wycieku.

Więcej
Znak drogowy z rozwidleniem dróg i napis Rentowność kapitału własnego, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
21 września 2026

Rentowność kapitału własnego. Trzymać kapitał w firmie czy go wyjąć

Rentowność kapitału własnego 24% brzmi dobrze, dopóki nie postawisz obok niej 2 liczb. W środku znajdziesz: porównanie z obligacjami po tym samym podatku, czyli 19,44% do kieszeni wobec 4,33%; rozkład wskaźnika na 3 czynniki pokazujący, czy wynik wypracował biznes, czy stopniał kapitał; mechanizm podwajający rentowność kapitału własnego bez zarobienia złotówki więcej oraz moment, w którym wysoki wskaźnik przestaje być argumentem za wypłatą.

Więcej
Kalkulator na dokumentach finansowych i napis ROA, co to za wskaźnik, na ciemnym tle z wykresami
Wojciech Plona
21 września 2026

Wskaźnik ROA. Co mówi o firmie i dlaczego spada od długu

Wskaźnik ROA mówi, ile zysku netto przypada na złotówkę majątku firmy. W środku znajdziesz: dlaczego dług obniża ROA, a ROE podnosi, policzone na firmie o skali 25 milionów przychodu ze sprzedaży, mediany branżowe za 2024 rok zamiast krążących w sieci widełek bez źródła, przepis pozwalający trzymać tabor poza bilansem oraz 2 pułapki, przez które wysoki wskaźnik ROA bywa złą wiadomością.

Więcej
Kalkulator, notes i ołówki oraz napis ROE, czym jest i czemu każdy liczy go inaczej, na ciemnym tle z wykresami finansowymi
Wojciech Plona
21 września 2026

ROE. Co to jest i dlaczego każdy liczy je inaczej

ROE mówi, ile zysku netto przypada na złotówkę kapitału własnego, tylko że nikt go nie zdefiniował i każdy liczy inaczej. W środku znajdziesz: 4 wzory na ten sam wskaźnik dające 5 punktów procentowych różnicy w tej samej firmie, mechanizm podwajający ROE bez zarobienia złotówki więcej, prawdziwe mediany branżowe zamiast krążących w sieci widełek bez źródła oraz jedną sytuację, w której ROE trzeba odłożyć na bok.

Więcej

Zacznij zarządzać firmowymi finansami

Chciałbyś szybciej analizować finanse Twojej firmy i wyciągać z nich więcej informacji? Zamów bezpłatną, 45 minutową konsultację i sprawdź, o ile prostszy może stać się Twój biznes dzięki profesjonalnym analizom finansowym!